The Crew 2

Witajcie w dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić Wam grę która przed premierą obiecywała zbyt wiele.

The Crew 2 to gra wyścigowa z otwartym światem, wyprodukowana przez francuskie studio Ivory Tower we współpracy z Ubisoft Reflections i wydana przez Ubisoft na platformy PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.

Gra oferuje nam dostęp do ponad 300 czterokołowców, 33 motory, 16 łodzi i 18 samolotów. Każdy z pojazdów możemy w pełni modyfikować pod kątem mechaniki i wyglądu.

Pierwsze godziny upływają w przyjemnej, czasami ekscytującej atmosferze z subtelnymi dawkami cringe’u ze strony fabuły. Grę rozpoczynamy samouczkiem zawierającym wszystkie typy pojazdów w jednym wyścigu. Przeskoki między nimi opatrzone są filmowymi wstawkami nakreślającymi fabułę. Stajemy się uczestnikiem Show motoryzacyjno-wyczynowego w którym rozbijanie się po mieście jest w pełni legalne. Tworzymy drużynę i zbieramy „followersów”, taki trochę „Watch Dogs 2” bez wysiadania z auta.

Z biegiem czasu nie jest lepiej. Zaczyna się dostrzegać niedociągnięcia w oprawie graficznej. Pamiętajmy że w grach motoryzacyjnych całej roboty nie zrobią piękne modele pojazdów. Lewitujące budynki, drzewa robione ewidentnie na szybko, piesi unikający pojazdów w sposób nadprzyrodzony skutecznie psują immersję. Nasuwa się tutaj pytanie: po co implementować do gry nietykalne modele uczestników ruchu chodnikowego skoro można było skupić się na wzbogaceniu lub dopracowaniu zarówno terenów miejskich jaki i pozamiejskich które są przerażająco puste i nudne.

Wyścigi nie mają większego sensu. Jeśli już wyprzedzimy liniowo poruszającą się wiecznie zbitą chmarę pojazdów i tak możemy przegrać wyścig dzięki magicznie przyśpieszających przeciwnikach w końcowej części okrążeń. Model jazdy pozostawia wiele do życzenia. Street racing czy offroad to podstawa, której zepsucie podkopało by szacunek do studia. Prowadzenie reszty pojazdów to po prostu dramat. Może chodzi o zwykłe przekombinowanie?

Bardzo dziwnym pomysłem jest tryb „Always on-line”. Po co skoro gra jest single player? Z duchami innych graczy nie możemy wejść w żadną interakcję i pozostaje nam tylko obserwować jak sobie od czasu do czasu prześmigują obok nas.

I tak, po przejściu fali ekscytacji podyktowanej uruchomieniu nowej gry, zostajemy zalani nudą i liniowością. W moim odczuciu gra nie jest warta swojej ceny a nawet przeceny.

Dziękuję za uwagę. Zapraszam do subskrybowania, udostępniania i komentowania.

Kruczek

Dodaj komentarz