CSR Racing 2

Witam. Dzisiejszy wpis poświęcony jest grze CSR Racing 2. Zapraszam do mojej recenzji.

CSR Racing 2 jest grą opracowaną przez Brytyjskie studio NaturalMotion. Została wydana na systemy Android i iOS, do pobrania należy zaopatrzyć się w około 3.5 GB wolnego miejsca w pamięci telefonu. Mimo darmowego modelu rozgrywki posiada mikro płatności. Nie są one jednak uciążliwe gdyż na dobrą sprawę wszystko jesteśmy w stanie osiągnąć własnymi siłami.

W grze istnieje jeden rodzaj wyścigów tak zwany „drag race” czyli wyścigi równoległe o dwóch rozpiętościach: ćwierć mili i pół mili. Zadaniem gracza jest utrzymanie wskaźnika obrotomierza na polu oznaczającym perfekcyjny start podczas początku wyścigu i zmianie biegów w odpowiednim momencie w dalszej jego części. Prostotę mechaniki gra rekompensuje niebanalną fizyką, wspaniałą oprawą graficzną oraz wieloma licencjonowanymi samochodami podzielonymi na klasy prestiżu. W grze znajdziemy marki takie jak Abarth, Mini Cooper, Audi, BMW, Lamborghini, Pagani, Koenigsegg, McLaren i wiele innych. Każdy z nich ma w pewnym stopniu możliwość modyfikowania zarówno mechanicznie jak i stylistycznie. Podczas oglądania auta mamy możliwość zajrzenia pod maskę czy do wnętrza samochodu.

Zdjęcie samochodu podczas procesu customizacji

Gdy już osiągniemy pewien stopień ulepszeń samochodu dostajemy możliwość podkręcenia jego osiągów tj. mocy, czasu działania podtlenku azotu, precyzyjnego ustawienia długości przełożeń skrzyni biegów oraz poziomu ciśnienia w oponach. Każdy z samochodów obsługuje się inaczej i opanowanie perfekcyjnego startu czy zmiany biegów wymaga chwili nauki. Na przykład Audi RS8 przy długim przełożeniu prowadzi się bardzo płynnie nawet przy 500km/h a Ferrari 488 Spider osiąga setkę w mniej niż sekundę i opanowanie perfekcyjnej zmiany biegów wymaga nie lada precyzji.

Zdjęcia ukazujące parametry Audi Vorsteiner RS8
Zdjęcia ukazujące parametry Ferrari 488 Spider

Oprócz grania online z innymi graczami z całego świata mamy możliwość gry samodzielnej. W grze operujemy trzema walutami: gotówką, złotem i tak zwanymi „Components” dzięki to którymi odnawiamy legendarne samochody.

W wyścigach oprócz zdobywania pieniędzy do kupna lepszych części tj. skrzyń biegów, silników czy opony, dostajemy komponenty do ich ulepszania, złoto oraz klucze do otwierania skrzyneczek z częściami lub kontenerów z samochodami. Każdy wyścig wymaga od nas zużycia jednej jednostki paliwa a bak posiada ich dziesięć. Nie jest to jednak tak duży problem gdyż jesteśmy w stanie zaopatrzyć się w dodatkowe jednostki dzięki oglądaniu reklam lub kupieniu paliwa za złoto.

Solowy tryb rozgrywki oferuje nam prostą ale bardzo rozbudowaną fabułę, do tej pory spotkałem się z trzema wątkami. W pierwszym pniemy się po szczeblach wyścigowej kariery, zdobywamy coraz lepsze samochody, czy to na drodze samodzielnego zakupu czy też naprawdę wymagającej batalii z finałowym bossem każdego z pięciu rozdziałów. Po zebraniu sporej kolekcji aut stajemy do walki z frakcją o nazwie „The Tempest”. Tutaj mamy do rozegrania 15 rozdziałów a bossowie których pokonaliśmy w poprzednim wątku stają po naszej stronie dając nam możliwość wygrania kolejnych super samochodów. Trzecim wątkiem jest współpraca z młodą panią mechanik przy odnawianiu 14 legendarnych samochodów. Jeżeli podołamy zadaniu będzie na nas czekał McLaren F1.

Menu renowacji samochodów

System sterowania na początku wydawał mi się czymś banalnym i faktycznie pomimo kilku przegranych wyścigów w późniejszych etapach w końcu da się „wyczuć sprzęgło”. Grafika jest bardzo szczegółowa, nie tylko oglądanie aut niczym eksponatów w muzeum sprawia przyjemność, ale również szczegółowość wnętrza samochodów robi wrażenie. Po otwarciu maski czy drzwi jesteśmy w stanie dostrzec przyciski w radiu a nawet drobne elementy silnika.

Mankamentem gry jest trzęsący się samochód w trakcie wyścigu i potrafi to zirytować mimo tego, że nasza uwaga jest najbardziej skierowana w stronę obrotomierza. Jednak najbardziej irytującą rzeczą w tym tytule jest oprawa audio. Gra oferuje nam jeden zapętlony utwór, pomimo wyciszania go na czas trwania wyścigu, nie jest to szczególnie pomocne rozwiązanie gdyż twórcy również nie postarali się o oddanie dzięków silnika. W ten oto sposób Ferrari 250 GTO czy Mercedes 300SL brzmią jak lekko schorowany komar. Już po przejściu prologu, który trwał maksymalnie 5 minut, zdecydowałem się wyłączyć muzykę.

Mimo wszystko ta gra wciągnęła mnie na setki godzin i chętnie sięgam po nią w każdej wolnej chwili. Polecam ją nie tylko fanom motoryzacji i pięknych samochodów ale także osobom szukającym niewymagającej gry na długie i krótkie wieczory.

Dziękuję za uwagę. Zapraszam do subskrybowania, udostępniania i komentowania.

Kruczek

Dodaj komentarz